sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 1 [PROLOG]

 Leżałam w łóżku. Pomimo, że miałam zamknięte oczy- nie spałam. Oparta o stert poduszek rozmyślałam. To już dzisiaj, to dzisiaj był dzień, na który czekałam od dwóch lat. Otworzyłam oczy, rozejrzałam się uważnie po całym pokoju. Wszystko było takie jak zawsze, za wyjątkiem jednego; Dzisiaj był 29 czerwiec, co oznaczało, że są wakacje. Ale tak naprawdę nie to cieszyło mn

- Też zaraz zjem, tylko muszę wyciągnąć nasze walizki z szafy, w coś ciuszki musimy włożyć.
Wzruszyłam ramionami i zaczęłam zajadać się kanapkami. Mama zaczęła "walkę z walizkami".
- Emily, wiesz, że tez musisz się zaraz spakować? Niby mamy cały dzień, ale tobie to też trochę zajmie.
Przegryzłam kanapkę i połknęłam niemal w całości.
- Wiem mamo, a o której dokładnie mamy busa? 
Mama wyciągnęła z hukiem jedną walizkę i odpowiedziała:
- Chyba

Położyłam walizkę na podłodze i zaczęłam wyjmować ubrania z szafy, jechałyśmy tam na całe wakacje, nie wiedziałam co wziąć, żeby mieć się tam w co ubrać. Mama mówiła, że same ciepłe rzeczy, bo w Kanadzie jest teraz jak u nas w ziemie. Więc bez zastanowienia się zrzuciłam na podłogę wszystkie moje zimowe ciuchy. Teraz trzeba było je poukładać i włożyć do walizki. Tak się złożyło, że cała moja walizka została zapakowana ciuchami i nie było tam już miejsca na nic innego. Podeszłam do drugiej szafy i wyciągnęłam z niej ogromną, niebieską torbę. Tam zapakuję więcej rzeczy. Zamknęłam walizkę z ciuchami i szafy. Podeszłam do mojej szuflady i wyciągnęłam;
5 moich ulubionych książek, 3 brudnopisy, 2 rysowniczki, wykreślanki i krzyżówki. Wsadziłam je do torby. Następnie poszłam do łazienki i spakowałam całą kosmetyczkę, krem do rąk, szczoteczkę do zębów, szczotkę do włosów, wszystko co było moje w łazience. Zanim się obejrzałam minęły 3 godziny. Ale ten czas szybko leci. Nasz dom opustoszał. 
- Gotowa? - usłyszałam głos mamy.
- Tak! - odpowiedziałam.
- To znieś walizkę i co tam jeszcze masz!
Zgodnie z poleceniem mamy zniosłam wszystkie rzeczy i położyłam przed drzwiami. Byłam zmęczona, całe 3 godziny pakowania się i przypominania sobie co jeszcze. Zostały jeszcze niecałe trzy godziny do wyjazdu. Nie mogłam się już doczekać. Już tak mało brakowało, już niedługo spełnię coś co sobie obiecałam już od dawna. 

I jak się podobał pierwszy rozdział? Mam nadzieję, że chodź trochę tak. Komentując możecie mnie też poprawiać, jeśli wam się coś nie podoba itp.
Ale to też nie znaczy, że już od razu zacznie się hejtowanie...
Bardzo wam dziękuję, jeśli przeczytaliście. Niedługo będzie drugi ^^